Kilka słów o partykułach

Właściciel pewnej restauracji miał bzika na punkcie noży. Dlatego kelner musiał pilnować, aby codziennie liczba noży się zgadzała. Gdyby któryś nóż zginął, kelner miałby nieprzyjemności. Dlatego na koniec każdego dnia liczył noże, podśpiewując: „Liczy noże, niechby nie!”.

Dzięki tej historyjce zapamiętałam niektóre partykuły. Przydało się na klasówce w ósmej klasie. Tak, tak, jestem tym dinozaurem, który z podstawówki poszedł od razu do liceum. No ale wracając – napisałam ten artykuł, bo ostatnio partykuły chodzą mi po głowie. Po prostu chciałam się z tobą podzielić tym, o czym w szkole mówi się jedynie pobieżnie. A szkoda! Czytaj dalej